Stary produkt, nowe oczy

Najciekawsze pomysły, jakie widziałem na warsztatach, zaczynały się od rozmowy z kimś, kto właśnie użył produktu. Opowiem o jednym takim dniu. Tematem była sklepowa przymierzalnia, a uczestnicy poszli do galerii handlowej rozmawiać z ludźmi wychodzącymi ze sklepu.

Wszystkie spostrzeżenia były ciekawe. Kobieta w średnim wieku mówiła o dziwnym świetle w przymierzalniach: nigdy nie ma pewności, jak ubranie będzie wyglądało w świetle dziennym albo u niej w domu. Trzy młode dziewczyny robiły zakupy razem i wchodziły wszystkie do jednej, ciasnej kabiny. Inna dziewczyna opowiadała, że robi sobie zdjęcia w trakcie przymierzania, żeby zapytać znajomej.

Świat i nawyki ludzi zmieniają się coraz szybciej a wiele usług stoi w miejscu. Jeśli postawimy problem jako „przeprojektujmy przymierzalnię na przyszły sezon”, zostaniemy przy tej samej przymierzalni - zmienimy kolory, damy kotarę zamiast drzwi etc. Jeśli postawimy go w formie: „jak pomóc ludziom lepiej poczuć czy ubranie im odpowiada”, pojawiają się nowe opcje jak kabiny modułowe dla osób robiących zakupy towarzysko, kilka trybów oświetlenia, uchwyt na telefon w odpowiedniej odległości i wiele innych.

Kiedy ostatnio patrzyłeś na swój produkt oczami kogoś, kto właśnie go użył? Jedno popołudnie przed sklepem daje więcej niż kilka tygodni domysłów.