Rola inspiracji w innowacji
Na rozgrzewce kiedy ludzie są proszeni, żeby narysowali latającego konia często rysują coś w rodzaju Pegaza: konia ze skrzydłami. Gdzieś już to widzieli i ten obraz pojawia się w głowie pierwszy.
Jako dorośli, wykształceni ludzie nasiąknęliśmy pewnymi schematami myślenia. Ciężko nam wyjść poza nie. A jeśli szukamy nowych sposobów, to zwykle dlatego, że te sprawdzone nie działają. Gdyby działały, po prostu byśmy je zastosowali.
Spróbujmy innego podejścia. Zanim ludzie wezmą kartki, wcześniej niech zapoznają się z różnymi mechanizmami lotu w przyrodzie i w świecie maszyn. Potem są poproszeni o to samo: latający koń. Nagle pojawia się koń na balonie albo koń, który kręci ogonem. Różnorodność pomysłów jest dużo większa.
Dlatego w pracy nad nowymi rozwiązaniami warto zadbać o fazę inspiracji przed generowaniem pomysłów. Może to być kilka krótkich wystąpień o tym, jak coś działa w innych branżach. Mogą to być karty z rozwiązaniami z różnych obszarów, które uczestnicy szybko przeglądają, żeby mieć je w pamięci podręcznej, kiedy przechodzą do pomysłów.
Jakie „Pegazy” pojawiają się w twojej firmie, kiedy ktoś mówi „zróbmy coś nowego”? I co pokazałbyś ludziom, zanim poprosisz ich o pomysł?